Drukuj

Duma słusznie nakazana

Listopad jest nie tylko miesiącem refleksji religijnej, ale i czasem zadumy nad historią i kulturą. W naszej społeczności w obydwu wymiarach mieszczą się:

1. Zaduszki (wieczór 1 listopada pod molem w części zawiadywanej przez Andrzeja Orczykowskiego. Nieoceniony jest tu wkład 20-osobowej Scholi Confido, która jest "i do tańca i do różańca".

2. Dzień 91. rocznicy odzyskania niepodległości 11 listopada z miejską wiązanką kwiatów pod kamieniem Duchowych Budowniczych Międzyzdrojów.

3. wydarzenie (!) niebywałe - na skalę wszelkiego pierwszeństwa: Missa Misdroyensis - Msza Międzyzdrojska, którą koncertowo "odprawiono" w sobotę 14 listopada w międzyzdrojskim sanktuarium ducha, zgodnie z nazwą utworu.

Partytura zawierająca zapis wydarzenia została dedykowana przez kompozytora proboszczowi u świętego Piotra na Królewskim Wzniesieniu i wszystkim mieszkańcom Międzyzdrojów. Czy jest jeszcze inne na Pomorzu Zachodnim miasto, któremu przypadła taka dedykacja?! Wykonawcami byli soliści (m.in. niezwykle nam życzliwa sopranistka Gisela o pomorskim nazwisku Runge, a także Bułgar, tenor Cristo Christoff) i Chór Żeński Spandau - wybrane grono wielonarodowe. Orkiestra kameralna (Orchestra da camera Berlin) zaprezentowała się w wyborowym składzie: Anna Ciechanowski i Cristina Maria Podzimski (skrzypce solo), w 1. i 2. skrzypcach Claudia Moinian, Christina Sahl i Anna Borsuk, Frank Niederstrasser solista i Barbara Rudolph - wiolonczele, Evgenia Kan na fortepianie i Marika Christ - organy. Po raz pierwszy całość Mszy Międzyzdrojskiej (do tej pory dwie wielkie części - Gloria i Credo - były wykonywane najpierw w berlińskim Konzerthausie) poprowadził sam kompozytor Karol Borsuk, honorowy obywatel Międzyzdrojów. Ten międzynarodowy zespół dał koncert w społeczności, która przyzwyczaiła się od dawna witać swoich gości w ich języku, rejestrowała Telewizja Polska Szczecin.

Okazją do zaprezentowania dzieła przez 60-letniego autora w Perle Bałtyku stała się 60-letnia rocznica formalnego istnienia samodzielnej parafii rzymskokatolickiej w Międzyzdrojach. Stało się to wraz z przybyciem tu pierwszego proboszcza, ks. Aleksandra Hanusewicza w 1949 roku. Pamiątką sobotniego wydarzenia, świadczącego o jednym z przejawów wysokiej kultury muzycznej w Międzyzdrojach, jest książkowe wydanie partytury (ponad 100 stron formatu A4; dodatkową wartością jest autograf kompozytora), o co w imieniu parafii staral się pawel Majewski ze Szczecina. W przyszłości, po emisji telewizyjnej, zostanie przygotowana audio-wizualna płyta, jako dopełnienie edycji książkowej.

Dzień potem, w niedzielę Metropolita szczecińsko-kamieński, prof. Andrzej Dzięga w uroczystej celebrze poświęcił tablicę pamiątkową proboszczów 60-lecia (z sześciu żyje trzech i byli obecni: kanonicy - Tadeusz Moskal, Henryk Przestacki, Marian Jan Wittlieb) i wręczył po raz pierwszy w historii parafii po wygłoszonej laudacji (mgr Andrzej Mleczko, Starszy Międzyzdrojskiej Rady Duszpasterskiej) odznaczenie Zasłużony dla Parafii rzymskokatolickiej w Międzyzdrojach Adolfowi Wilczyńskiemu, ozdobione ceramiczną płaskorzeźbą Księcia Apostołów (warsztat mgr sztuki Grażyny Kamińskiej ze Szczecina), co zostało zarejestrowane przez międzyzdrojską Telewizję Kablową.

Muzycznie Diamentową Mszę świętą rozpoczął utwór kamieńskiego maestro Jana Dudy, Improwizacja nt. "Tu es Petrus", a w jego wykonaniu zakończył całość Marsz uroczysty Feliksa Rączkowskiego. Feliks Nowowiejski, bywający przed wojną w Świnoujściu i modnych Międzyzdrojach, podgrzewał dziękczynną atmosferę głosami rodzimej Scholi Confido - Bijcie serca, bijcie dzwony. Przy fortepianie zasiadała Rosjanka Evgenia Kan, wiolonczelę obejmował Frank Niederstrasser. Król instrumentów pozwalał dopieszczać swój pluralis majestatis Marice Christ i naszym, z umiłowaniem służącym mu: Stefanowi Łasicy i Janowi Budzyńskiemu. Jeszcze raz błagało Kyrie i tryumfowała Gloria z Mszy Międzyzdrojskiej. (!) ...

Miejscowość słynąca z wielu prezentowanych tu gatunków muzyki, doczekała się własnej mszy! Zresztą to nie pierwsza dedykacja "z miłości" doń. Jaromir Gajewski ze Szczecina napisał Hejnał Międzyzdrojów, który stał się inspiracją dla organowej Wariacji nt. rozmowy morza z lasem Andrzeja Mielewczyka i solisty Franka Niederstrassera na wiolonczeli. Druga wersja hejnału to Fanfary św. Piotra, potem było Andante na ślub córki i Requiem Międzyzdrojskie tegoż Karola Borsuka na śmierć olimpijczyków Władysława Komara i Tadeusza Ślusarskiego.

Do obecności w obu wydarzeniach czuliśmy się zobowiązani nie z przymusu, czy ze zwykłej międzyzdrojskiej moralnej przyzwoitości, a nawet lokalnego patriotyzmu, ale z radości, że nasza społeczność jest zdolna do tak wysokiej duchowości. Chcemy ją nadal ukazywać, jak to niekłamanie czyniliśmy również wobec zaproszonych przez Burmistrza Leszka Dorosza z Radą Miasta i Gminy Międzyzdroje i Proboszcza z Międzyzdrojską Radą Duszpasterską Gości. Zachowanie w tym wszystkim pokory i skromności stało się możliwe dzięki opiece Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Gminy (= Międzyzdrojski Klub Biznesu), Marina Invest sp. z o.o., a także pojedynczych osób i rodzin, którzy umożliwili ich zaproszenie i podjęcie w niezwykle gościnnej Aurorze Teresy i Mirosława Tyszkiewiczów, a także utrwalenie wszystkiego audio-wizualnie. Dlatego też nakazuję: bądźmy dumni z naszej duchowej promocji! Niech nadbałtyckie i wyspiarskie Międzyzdroje stają się w polskim wymiarze międzynarodowym domem kultury!

ks. kanonik dr Marian Jan Wittlieb, proboszcz